Wizyt:
Dzisiaj: 14Wszystkich: 25220

Akcja STERYLIZACJA cz. 2

Artykuły » Akcja STERYLIZACJA cz. 2

Jak widać za oknem, zima nie chce nas opuścić. Stan taki nie sprzyja zapewne podejmowaniu decyzji o poddaniu swoich pupili zabiegowi kastracji czy sterylizacji. Jednym z czynników zwiększającym nasze wahania są zbliżające się Święta Wielkanocne i związane z tym czynności porządkowe i dodatkowe wydatki.

 

Przyrody się nie da się oszukać. Dłuższe dni, zwiększająca się ilość światła, pobudza zwierzęta do rozpoczęcia okresu rujowego. W trakcie wizyt kwalifikujących kotki do zabiegu sterylizacji, w dwóch przypadkach już na początki marca, wykryto badaniem ultrasonograficznym, zaawansowane ciąże. Tak więc twierdzenie „ w marcu koty, w kwietniu psy a w maju (……)”, uległo zdecydowanej modyfikacji. Może na marginesie, wspomnę, że alternatywną metodą do sterylizacji ciężarnych samic, jest podanie środków hormonalnych zawierających substancję antagonistyczną do progesteronu. Lek ten można zastosować nawet do 45 dnia po pokryciu. Jednakże takie działanie pociąga za sobą uboczne skutki, o których wspominałam we wcześniejszych publikacjach.

 

Nie mają tych problemów ci właściciele zwierząt, którzy poddali już w tym i poprzednich latach, swoich podopiecznych wspomnianym wcześniej zabiegom chirurgicznym. Rana po kastracji samców szybko się zagoiła. U samic, z natury rzeczy trwało to trochę dłużej. Wiadomo jednak, że kocur nie pójdzie już na włóczęgę, z której wraca wielokrotnie wychudzony, ranny, ze zniszczoną okrywą włosową, z pogryzionymi uszami itp. Nie będzie on też znaczył moczem (o odrażającym zapachu) miejsc w ogrodzie, wokół domu, piwnicach lub bielizny właścicielek (a to zdarza się często).

 

Wykastrowany pies stanie się potulniejszy, bardziej posłuszny i jeśli zachowamy umiar w karmieniu, nie stanie się otyłym leniuchem, a wręcz pełnym życia, jeszcze bardziej towarzyskim kompanem.

 

Właściciele wysterylizowanych suk wiedzą doskonale, że po kilku trudnych dniach rekonwalescencji i wygojeniu się ran pooperacyjnych, zyskują w pełni sprawna samicę, która nigdy już nie będzie miała „cieczki „ z dokuczliwym i wielokrotnie irytującym gospodarzy ,krwawieniem, nawet przez okres ok. 10 dni.

 

Dzięki poddaniu samicy zabiegom sterylizacji, pozbawiamy się obecności „sfory adoratorów” walczących ze sobą, niszczących ogrodzenia czy rośliny w ogrodach, wreszcie znaczących swoją obecność odchodami. Jeśli w naszym mieście nie zajmiemy się szerzej tymi zagadnieniami (pragnę zauważyć, że schroniska są tylko końcowym, bardzo drogim, ogniwem w problematyce bezdomności zwierząt), nadal będą przychodzić na świat piękne, malutkie, ale nieporządane żywe istoty, skazane od początku na ciężki los, bądź zabijane a wielokrotnie zakopywane żywcem.

 

Specjalista chorób psów i kotów lek.wet Małgorzata Trochimiuk